Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty

Kolory skóry - Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową


Dzisiaj pogoda nie jest najpiękniejsza - a szkoda, bo przecież to początek kalendarzowej wiosny! W Polsce 21 marca to powszechnie znany i lubiany Dzień Wagarowicza. Tego dnia przypada także Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową. Rasizm jest zjawiskiem zdecydowanie negatywnym, bo ma na celu pokazanie innemu niż my człowiekowi, że jego pochodzenie i kolor skóry wpływają na to, kim jest w naszych oczach. Wiąże się to ze stereotypami, które czasami zakorzeniają się na tyle głęboko w świadomości, że zaczynają budzić agresję. Dzisiaj postanowiłam przeanalizować to, jaką funkcję spełnia oraz jakie budzi emocje akcentowanie różnych kolorów skóry w modzie. Z pewnością poniższe zdjęcia obudzą w was przeróżne emocje. Miłego czytania!


Kontrowersyjne kolory wg Toscaniego

Jego nazwisko za każdym razem budzi kontrowersje, a kolejne pomysły szokują i wywołują w pewnych środowiskach niesmak. Oliviero Toscani, czyli współautor sukcesów firmy odzieżowej Benetton, karierę robi dzięki uporczywemu drażnieniu ludzi swoimi kampaniami reklamowymi. Krytykom zarzuca hipokryzję i każdy pomysł potrafi wybronić - wiążąc go z walką o idee: równości, wolności i miłości. Szokowanie opinii publicznej i powstająca wokół każdej kampanii dyskusja tylko przysparzają firmie klientów: dziś kojarzona jest przez przeciętnego konsumenta, jako symbol bycia "cool". 

Moda na multikolorową rodzinę

Moda i showbiznes przenikają się, dlatego nie do końca wiadomo kto kogo kreuje. Gwiazdą, która najbardziej kojarzona jest z "modą na kolorową rodzinę" jest Angelina Jolie. Aktorka zaadoptowała kilkoro dzieci i każde z nich pochodzi z innego kraju: Maddox jest z Kambodży, Zahara z Etiopii a Pax z Wietnamu.  Co prawda raczej nikt nie zarzuca Angelinie wyrachowania (bo dzieci i adopcje ocieplają wizerunek) jeśli chodzi i poszerzanie rodziny o przybrane dzieci. Jej zachowanie jest jednak medialne, a kolejne publicznie adopcje gwiazd zaczynają niekiedy przypominać sprytne akcje PR. 

Angelina Jolie, Brad Pitt oraz ich dzieci: Maddox, Zahara i Shiloh
http://jaynir.wordpress.com

Szum o reklamę - komu naprawdę przeszkadza?

Zdarzają się jednak także akcje, którym bez powodu przypina się łatkę rasizmu. Przykładem może być kampania reklamowa żelu pod prysznic marki Dove. Na plakacie widnieją trzy kobiety okryte białymi ręcznikami. W tle widać powiększone zdjęcia prezentujące wygląd skóry przed i po stosowaniu kosmetyku: zauważalna jest poprawa kolorytu i faktury. To co oburzyło niektórych odbiorców, to fakt iż kobiety ustawione są od ciemnoskórej do jasnoskórej, co kojarzy się z nawoływaniem do rozjaśniania karnacji i sugeruje, że jaśniejsza skóra jest bardziej pożądana. Czy waszym zdaniem ten plakat rzeczywiście budzi takie emocje? 


Reklama żelu Dove
http://collateraldamage.wordpress.com 

Ciemnoskóry mężczyzna - obiekt seksualny

Najbardziej szokujące i stawiające ciemnoskórych w złym świetle są poniższe sesje. Pierwsza z nich wyraźnie nawiązuje do niewolnictwa, a nawet jeśli chodzi o relacje między kobietą, a mężczyzną, to ma podobny i zdecydowanie negatywny wydźwięk.

Taejahn Taylor i Alessandra Ambrosio
http://www.beautyconfessional.net

Sesja z Gisele Bundchen pozornie wydaje się poprawna, szczególnie, że zdjęcia wyglądają bardzo artystycznie, przez ograniczenie koloru i ciekawe kadry. Jednak jeśli poczytamy trochę na temat okoliczności jej powstania, dowiemy się, że inspiracją był film o King Kongu. 

Gisele Bundchen
http://www.polyvore.com 


Gisele Bundchen
http://www.demeterclarc.com
Jestem ciekawa, jakie emocje budzą w was powyższe zdjęcia. Czy jest dla was wyraźna umowna granica między zabawą ze stereotypem, sztuką a jawną dyskryminacją i niekrytym rasizmem?

Jak malować oczy?




Trochę czasu minęło, ale wreszcie lokomotywa rusza. Dzisiaj pierwszy oficjalny artykuł na Cosmetykomanii! Warto przeczytać, jeśli kiedykolwiek miałaś problem z malowaniem oka lub chcesz przypomnieć sobie podstawowe zasady makijażu i zweryfikować skuteczność własnych metod. Miłego czytania!





Pomimo obecności w Internecie porad oraz opatrzonych zdjęciami artykułów poświęconych zasadom makijażu, wiele kobiet nadal nie potrafi malować się w sposób dla nich odpowiedni. Wielokrotnie przeglądając kolorowe palety w drogeriach nie potrafimy się zdecydować na odpowiedni kolor. Zdarza się nam kupować kolorowe kosmetyki, bo ładnie wyglądały na oczach koleżanki albo mają interesujące opakowanie. Jest jednak kilka prostych zasad, prawdopodobnie znanych wielu z was, niemniej wartych przypomnienia.


Zasada nr 1 
Kolory cieni odpowiednie dla danego koloru tęczówki

Najprostsza zasada, która ułatwi nam dobranie kolorów cieni, kredek i tuszów, tak by podkreślały piękno oczu (bo nie ma przecież oczu, które nie są magiczne i fascynujące – jeśli jest inaczej, to znaczy, że są nieodpowiednio podkreślone). Poniżej wymienione są kolory, które z pewnością będą działały na naszą korzyść:



  • niebieska, szaroniebieska, jasnoniebieska tęczówka – cienie w ciepłych kolorach: miodowy, żółty, złoty, brązowy, czekoladowy; cienie w zimnych kolorach: zimny róż, zgniła zieleń, szary, srebrny, stalowy, perłowy, granatowy, czarny;
  • zielona, zielona przechodząca w piwny tęczówka – cienie w ciepłych kolorach: brąz, musztardowy, beżowy, czerwony, pomarańczowy; cienie w zimnych kolorach: fioletowy, śliwkowy, granatowy;
  • brązowa, piwna, orzechowa tęczówka – cienie w ciepłych kolorach: morelowy, pudrowy, cytrynowy, burgund; cienie w zimnych kolorach: jasnoniebieski, niebieski, turkusowy, zielony, granatowy, czarny

futurosa.net - KLIK


Jeżeli podczas makijażu będziemy wybierały cienie, które współgrają albo kontrastują z kolorem tęczówki, ale jednocześnie pasują do karnacji, kształtu twarzy a także ubioru, to z pewnością nasze oczy rozbłysną. Warto jednak pamiętać, że wymienione kolory to tylko ułamek istniejącej palety barw. Co zrobić, jeżeli zaczynamy gubić się, kiedy mamy do czynienia z rzadziej spotykanym kolorem albo nazwą wymyśloną przez producenta (np. „ogień Sahary”)? Rada jest prosta: zaufać intuicji i przyjrzeć się jeszcze raz kolorom, które podkreślają naszą urodę. Jasnooka, rudowłosa dziewczyna z jasną i lekko zaczerwienioną skórą najlepiej podkreśla oczy za pomocą ciepłych brązów i złocistości, które pięknie eksponują oko i odwracają uwagę od skaz cery. Dlatego najprawdopodobniej wybranie przez nią zieleni złamanej brązem będzie dobrym rozwiązaniem (bo jest w jakimś stopniu ciepły).


Zasada nr 2
Mniej na co dzień, więcej wieczorem

Makijaż codzienny powinien być przede wszystkim lekki. Stosując taki rodzaj make-up'u pozwolimy naszej skórze oddychać, za co z pewnością odwdzięczy się mniejszą ilością zaskórników oraz zmarszczek. Zdarza się, że mimo wszystko malujemy się mocniej, nakładając kosmetyki, które mają za zadanie wygładzić koloryt skóry i ukryć wszelkie niedoskonałości. Jednak  częstym skutkiem takiego, przepraszam za wyrażenie, „tapetowania”, jest efekt zmęczonej maski po wyjściu z pracy. Każda z nas, która miała okazję pracować intensywnie od rana do późnego popołudnia, wie chyba o co mi chodzi. Mięśnie po kilkugodzinnym korzystaniu z komputera, w sztucznym świetle i pozbawione dopływu świeżego powietrza, są ociężałe i tężeją, sprawiając, że buzia przybiera posępny wygląd: opuszczone kąciki oczu i ust. Jeśli na takiej twarzy znajduje się dużo kosmetyków, może przypominać wtedy maskę, co nie jest rzecz jasna pożądanym efektem.

Cienie do oczu, których używamy w ciągu dnia, np. w pracy, powinny podobnie jak podkład być delikatne i tylko wydobywać atuty oczu. Dlatego warto malować się pastelowymi odpowiednikami z naszej palety barw, czyli np. zielonooka najlepiej podkreśli w ten sposób oczy kolorem musztardowym, beżowym i brązowym.

Wieczorem malujemy się mocniej, bo najczęściej przebywamy wtedy w miejscach mniej doświetlonych, np. pubach, dyskotekach, restauracjach. Mocniejszy makijaż kojarzy się ze zdecydowaniem, ma wydobyć z naszego spojrzenia nie tylko piękno, ale pewną zadziorność. Oczywiście należy pamiętać o tym, by dostosować rodzaj makijażu do okazji. Nie warto spotykać się na pierwszej randce z doklejonymi rzęsami albo w diabolicznym wydaniu make-up'owym, bo bardzo możliwe, że zniechęcimy tym wybranka. Sztuczne rzęsy i mocny smoky-eye będą natomiast idealnie pasowały podczas imprezowania ze znajomymi, na dyskotece, na weselu.
http://makeupforlife.net
http://makeupforlife.net

Zasada nr 3
Oczy lub usta – akcentowanie kolorem

Często zapominamy się w trakcie make-up'owego szaleństwa i nakładamy za dużo kosmetyków równocześnie. Co z tego, że wiemy jak wydobyć piękno z malowanych atrybutów, jeżeli w efekcie wyglądamy jak, znowu użyję przykrego wrażenia, „wypacykowana ofiara cienia i szminki”. Jeżeli zależy nam na piorunującym efekcie, zdecydowanie lepszym wyjściem jest akcentowanie albo oczu albo ust. Dlatego przy codziennym makijażu, kiedy malujemy oczy delikatniej, możemy pozwolić sobie na intensywny kolor pomadki lub błyszczyka. Przy makijażu typu smoky-eyes, z dominującymi ciężkimi kolorami, najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o malowanie ust, będzie naturalna pomadka, bezbarwny lub neutralny błyszczyk.

http://www.dailymail.co.uk


Warto trzymać się powyższych zasad, by wyglądać pięknie i emanować pewnością siebie i wdziękiem. Co oczywiście nie przeszkadza w paradowaniu pod nosem naszego mężczyzny w jego koszuli i w lekko zaspanym, rozmazanym makijażu ;) - if u know what i mean.